Alfa Romeo 159
Szczegółowe informacje
Zapraszam do zakupu pięknego samochodu - Alfa 159 z pięknie brzmiącym silnikiem benzynowym 2.2 i słusznej mocy 185km, w dzisiaj dość rzadko spotykanym, a przecież charakterystycznym dla Alfy kolorze czerwonym, z którego to koloru w prostej linii wywodzi się nieco jaśniejszy odcień Rosso Corsa typowy dla Ferrari.
Alfa jest jak kochanka - piękna i szybka. Nie koniecznie największa, najbardziej praktyczna i ekonomiczna w swojej klasie, ale chyba nie tego szukamy u kochanki :)
Przejdźmy do konkretów, proszę czytać całość a dopiero potem dzwonić lub pisać:
Alfę kupiłem, bo zakochałem się w jej wyglądzie - oglądając auta w komisie od razu się przy niej zatrzymałem. Ma względnie udokumentowaną historię i książkę serwisową. Mi służyła bardzo dobrze przez kilka m-cy, zrobiłem sporo autostradowych tras z dużą prędkością - ok. 5000km. Wbrew obiegowej opinii nie zawiodła i dalej spisuje się b. dobrze.
Zmieniła się jednak sytuacja i potrzebuję czegoś bardziej pakownego i z napędem 4x4, więc możliwa jest zamiana na jakiegoś wielkiego SUVa, chętnie produkcji amerykańskiej.
W Alfie zmieniłem olej na zalecany fabrycznie i póki co nic nie wymaga naprawy mechanicznej. Rozrząd na łańcuchu.
Jest bogato wyposażona, m. in.:
- 4x elektr. szyby
- elektr. lusterka
- lusterko fotochromatyczne
- czujnik deszczu
- czujnik zmierzchu
- podgrzewane fotele
- welurowa tapicerka
- tempomat
- kilka poduszek powietrznych
- komputer pokładowy
- multifunkcyjna kierownica
- climatronic dwustrefowy (sprawny)
- nagłośnienie BOSE z głośnikiem niskotonowym w tylnej półce.
Spalanie ok. 10l/100km w cyklu mieszanym. Bardzo ładnie utrzymane wnętrze.
Wadą auta są wykwity rdzy - na rantach tylnych błotników, w rogu drzwi od strony pasażera i na dolnych krawędziach błotników przednich. Ktoś kiepsko też auto spolerował.
Zaraz po zakupie zamówiłem farbę zaprawkową w kolorze auta, starłem rdzę papierem ściernym i porobiłem zaprawki. Dzięki temu wady nie rzucają się w oczy i auto wygląda pięknie. Ktokolwiek go kupi nie powstydzi się, nawet przed wizytą u lakiernika. Wszyscy do tej pory chwalili mi wygląd mojego samochodu.
Po zimie miałem zamiar ją profesjonalnie polakierować u fachowca, ale tak, jak pisałem - zacząłem potrzebować czegoś większego.
Uprzedzając pytania:
- podczas mojego użytkowania auto nie uległo żadnej awarii i nie wiem o niczym, co mogłoby taką awarię wkrótce spowodować. Sprawuje się bdb, odpala za każdym razem, z zawieszenia póki co nie dochodzą niepokojące odgłosy.
- w przeszłości auto miało pewnie stłuczkę w tył, bo widać, że było tam naprawiane. Praca lakiernika pozostawia trochę do życzenia (kiepska polerka po bliższym przyjrzeniu się).
- nie mierzyłem go czujnikiem lakieru, bo nie interesuje mnie to ile ma szpachli (i czy w ogóle ma) i nie zwykłem robić z siebie pajaca kupując 14-letnie auto i udając, że oczekuję stanu jak nowy. Kupując samochód używany wg porad gazetek typu Auto Świat, nie kupimy używanego samochodu wcale.
- nie mam wielkiego parcia na sprzedaż tego auta, ponieważ póki co mi bezawaryjnie służy i zarabia na siebie (w ciągłym użytkowaniu).
- nie jestem mechanikiem ani blacharzem i jeżeli o jakiejś usterce nie mówię, to znaczy, że o niej nie wiem. Nie ukrywam nic. Nie mam też ochoty słuchać o wadach auta po dziesięciokroć podczas oględzin samochodu. Nie zmotywuje mnie to do większych obniżek :) Samochód jeździ bez problemu, więc nie doszukuję się w nim pretekstu do zbędnych wydatków.
- na samochodzie są opony zimowe w niezłym stanie. Innych nie mam.
Podczas rozmów, oględzin i w wiadomościach jestem kulturalny i uprzejmy i tego samego oczekuję od innych.
W propozycjach zamian proszę o kilka słów o aucie i zdjęcia z zewnątrz i w środku.
Pozdrawiam i zapraszam.
Informacje o pojeździe
Wyposażenie: