BMW M5
More info
W telegraficznym skrócie:
- BMW M5 v10 507 koni
- 100% sprawne technicznie
- bezwypadkowe
- przebieg 69 000 km, 2005 rok
Gwarantuje, że auto jest w stanie idealnym, ma pełną historię serwisową (udostępniam VIN i kompletną dokumentację z ASO), a internetowe legendy o przypadłościach tego modelu i silnika w przypadku tego egzemplarza po prostu nie znajdują potwierdzenia.
To tyle suchych danych i deklaracji. Teraz trochę prywaty. Samochód sprowadziłem osobiście z Japonii po dogłebnym sprawdzeniu i oględzinach także jest to po prostu piękna sztuka, która postawiona obok innej e60 wygląda po prostu jak nowe auto. Konfiguracja auta typowo... japońska. Ja osobiście uwielbiam ich koncepcję wyboru opcji z konfiguratora. Biały kolor, jasne skóry i... bambusowe drewno, odwaga iście samurajska lub wizyta u dealera poprzedzona była konsumpcją sake w dużej ilości. :) Mi się to strasznie podoba i do ostatniej chwili walczyłem z decyzją o sprzedaży tego auta, ale cóż klamka zapadła.
W odpowiedzi na pytanie o profanację w postaci rezerwy paliwa odpowiadam. Zdjęcia przedstawiają auto zaraz po sprowadzeniu, także aktualnie stoi w garażu zatankowane, ubezpieczone i gotowe do jazdy. Przy okazji, w kwestii rezerwy, to V10 swoje lubi wypić, no i super, właśnie za to kocha się M5 i jego widlastą dziesiątkę. :)
W zasadzie tu mógłbym skończyć opis m5ki i zaprosić fana marki, kolekcjonera kultowych, kogoś spełniającego marzenia sprzed dekady lub po prostu człowieka, który nie wie, że do końca swoich dni nie będzie mógł spać spokojnie bez świadomości, iż zrobił coś choć trochę irracjonalnego i kupił potworka z silnikiem V10. Ale...
Ilekroć myślę o M5 generacji E60 na myśli przychodzi mi test niejakiego Dżeremiego z Top Gear, który to zaczął od wymienienia wszystkich, w jego mniemaniu, wad tego auta. Znaczek M5 na każdym panelu karoserii, stanowczo za dużo wydechów, niepotrzebne spojlery, "wspaniały" iDrive, twarde zawieszenie i szarpiąca skrzynia.
Do tego dziesiątki niepotrzebnych ustawień zawieszenia, skrzyni biegów oraz kontroli trakcji, sprawiają że zanim ruszysz już jesteś spóżniony. Największy wróg brytyjskich ekologów, a jednocześnie motoryzacyjny guru wielu (w tym aktualnego właścicela oferowanej mki) zauważył, ze 400 koni mocy z silnika V10 sprawia, że to auto po prostu nie jedzie i jest jedną wielką poooraaaażką.
Wszystko jednak zmieniło się po wciśnięciu magicznego przycisku M na kierownicy, z 400 koni robi się 507 i... to robi różnicę. Auto przestaje być wkurzające i robi się niesamowite. Według Claksona, 200 mil na godzinę, czyli prawie 330 kmh jest tylko dowodem a to, że nieważne jak szybki i mocny samochód prowadziłeś, po przejażdżce M5 zakochasz się w nim.
Link do fotek na Dropboxie: https://www.dropbox.com/sh/frl9sx677tcbsw2/AAACfQZ2f5izAdGoaTAoG6hZa?dl=0
Jeśli chciałbyś kupić takie M5 i jesteś gotowy na emocje porównywalne z zagryzaniem imbirem niemieckiego wursta posmarowanego wasabi, zapraszam do obejrzenia samochodu w Warszawie.
Vehicle information
Features: